Strona główna / W górę / Imprezy 2010 / Festiwal KEJA / Zespoły/Sekcje / Historia / Kontakt-SOK

 

   

 

 

 

 

 

 

Jarmark Strzelecki 2010

 

 

galeria foto >>>

 

 

Foto: Grzegorz Graliński, Ranata Obiała, Sebastian Okołotowicz, Mirosław Boniecki


 

 

 

 

Święto Strzelec upłynęło pod znakiem licznych atrakcji. Średniowieczni wojowie, rycerze, piraci i gwiazdy sceny muzycznej przez cały dzień starali się, by strzelczanie zapamiętali ten Jarmark na bardzo długo.

 

 

Świętowanie dni naszego miasta rozpoczęło się od niezwykłej lekcji historii. W południe na Rynku Miejskim pojawiła się średniowieczna osada, dzięki której można było odbyć niezapomnianą podróż w czasie. Strzelczanie mogli zobaczyć nie tylko, jak mieszkali nasi przodkowie, ale również, jak wyglądało dawne rzemiosło, zabawy plebejskie, czy gra na starych instrumentach. Podróż w czasie umożliwił także Urząd Miejski, który przygotował stoisko ze średniowiecznymi grami i zabawami. Chętni mogli zagrać w dawne kręgle oraz w grę logiczną, które ciszyły się ogromnym zainteresowaniem. Przez cały czas wybijany był także dukat strzelecki. – Wszyscy chcą taką monetę na pamiątkę, rozeszło się jej aż 1000 sztuk – zdradził Kamil Świrski, który tego dnia zajął się produkcją monet.


 

Zacięte boje na Rynku


 

Wszyscy jednak z niecierpliwością oczekiwali Turnieju Rycerskiego z udziałem nieustraszonych rycerzy. Popis dawnej sztuki walki zrobił wrażenie na wszystkich zgromadzonych, którzy z zapartym tchem śledzili, jak co chwilę krzyżowały się miecze dzielnych rycerzy. Najbardziej wytrwali wojownicy walczyli, dopóki nie poległ ostatni z nich. Zwycięzcą okazał się nieustraszony rycerz z Bractwa Rycerskiego Jantar, który w nagrodę otrzymał z rąk burmistrza unikatowy miecz. – Turniej wyglądał bardzo realistycznie, przez chwilę miałam wrażenie, że przeniosłam się w czasie i uczestniczę w jakiejś średniowiecznej bitwie! – mówiły zafascynowane Karolina i Martyna Białas. – To nie tylko fajna rozrywka, ale i świetna lekcja historii dla dzieci i młodzieży – uznały dziewczęta. Boje toczyli również piraci, którzy także przybyli na Jarmark. Okazało się, że morscy rozbójnicy poszukiwali skarbu, a maluchy miały za zadanie im w tym pomóc. Harcom na Rynku nie było końca, bo piraci szukali zagubionego skarbu.

 

Pokaz dawnego rzemiosła artystycznego dał także strzelecki Warsztat Terapii Zajęciowej. Instruktorzy i podopieczni WTZ rozłożyli stoiska, na których prezentowali m.in. w jaki sposób wyplata się z wikliny, na czym polega filcowanie oraz jak wykonać witraż. Strzelczanie przez cały dzień mogli podziwiać wyjątkowe prace uczestników WTZ, takie jak np.: ekologiczne torby, biżuterię, czy wyroby ceramiczne. – Szczególnie dużym zainteresowaniem cieszy się dziś pokaz filcowania, w którym sami strzelczanie mogą wziąć udział – mówiła instruktorka Teresa Kubiak. – Dziś można także nabyć prace naszych podopiecznych, a wszystkie zgromadzone pieniądze przeznaczymy na zakup kolejnych materiałów do wykonywania tych wszystkich dzieł – zdradziła instruktorka.

Na Jarmarku nie mogło zabraknąć także naszych lokalnych artystów. Swoje dzieła prezentował Henryk Grudzień i Jan Woźniak. Specjalne stoisko uruchomił również Klub Rowerowy „Strzelec”, który rozdawał ulotki i materiały promocyjne nie tylko z naszej gminy, ale również te dotyczące Euroregionu Pro Europa Viadrina. Ponadto niezwykłą atrakcją była przejażdżka prawdziwą limuzyną, dzięki której każdy mógł choć przez chwilę poczuć się wyjątkowo.


 

Wieczór pod znakiem gwiazd

 

Oficjalne otwarcie Jarmarku przebiegało w bardzo uroczystej atmosferze. Zespół ludowy „Krajna” zatańczył naszego rodzimego poloneza. Następnie burmistrz Tadeusz Feder, wraz z władzami samorządowymi, senatorem Władysławem Dajczakiem i zaproszonymi gośćmi ze strzeleckiego oddziału Stowarzyszenia Dzieci Wojny oraz Związku Wypędzonych Wspólnoty Robotniczej Działań Transgranicznych Regionu Oder-Spree w Furstenwalde, otworzyli Jarmark, przekazując symboliczny klucz do bram miasta Starszemu Cechu Rzemiosła i Przedsiębiorców – Ryszardowi Jaskowi.

Występy artystyczne rozpoczęły się od pokazu tanecznego w wykonaniu uroczych maluchów z „Małego Paradoksu”. Tego dnia strzelczanie mogli także podziwiać starsze koleżanki małych tancerek, które należą do „Paradoksu”. Stremowane dziewczęta przyznały, że na tak dużej scenie jeszcze nie miały okazji wystąpić. Przed jarmarkową publicznością zaprezentowała się również lokalna wokalistka Natalia Borysiuk oraz strzelecki zespół „The Medic”. Następnie duet „B&J”, czyli Bożena Szentak i Janusz Ostałowski, zaprezentowali największe przeboje, które były doskonałą zapowiedzią do występu gwiazd tego wieczoru. Specjalnie dla strzelczan zagrali i zaśpiewali: utalentowany gorzowski zespół „Gigadrum”, „Cała Góra Barwinków”, która na swoim koncie ma już 3 płyty oraz znany i lubiany zespół „Indios Bravos”, grający mieszankę rocka, reggae i bluesa.

 

 

 

 

Rozbawiona publiczność nie zdążyła ochłonąć po muzycznych atrakcjach, gdy na scenie, pojawiła się największa gwiazda tego wieczoru - Ingrid Emiliana Alberini, czyli po prostu In-Grid. Artystka, urodzona we Włoszech, a śpiewająca po francusku, w swoim dorobku ma już kilka płyt, w tym dwie platynowe. Brawurowy występ In-Grid wraz z Mariuszem Ambrożukiem, rodowitym strzelczaninem, został gorąco przyjęty przez publiczność. – To było dla mnie bardzo stresujące przeżycie, po raz pierwszy miałem okazję wystąpić przed strzelczanami na tak dużej scenie. Wiele to dla mnie znaczyło, bo mimo że mam okazję występować w całej Polsce i za granicą, to sercem i duszą jestem tutaj, tu jest moje miejsce na ziemi – komentował po występie Mariusz Ambrożuk. – Nie wiedziałem, czy zostaniemy dobrze przyjęci i czy mieszkańcom w ogóle spodoba się nasze show, ale zauważyłem, że przyszło sporo ludzi, którzy reagowali pozytywnie, więc chyba było nienajgorzej. Sama In-Grid nie mogła doczekać się przyjazdu tutaj, cieszyła się, że wystąpi w mojej rodzinnej miejscowości – zdradził strzelczanin.

 

 

Ten koncert na długo zapamiętają szczególnie dziewczynki, które niespodziewanie In-Grid zaprosiła do siebie. Po występie gwiazda ochoczo rozdawała autografy i osobiście witała się z publicznością. Strzelczanie nie kryli podziwu i radości z występu artystki. – Po raz pierwszy miałam okazję posłuchać zagranicznej gwiazdy na żywo. In-Grid to wielka artystka, a przy tym ciepła, miła i bardzo otwarta na ludzi – mówiła zachwycona Magda Kowalczuk. Po In-Grid, w prawdziwie gwiazdorskim stylu, na scenę wkroczył Stachursky – jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich gwiazd, obdarzona mocnym, męskim głosem. Wokalista ma na swoim koncie już 8 płyt, które cieszą się ogromną popularnością. Specjalnie dla strzelczan zaśpiewał swoje największe przeboje, m.in. „Typ niepokorny”, „Zostańmy razem” i „Jedwab”. Występ zakończył się pokazem fajerwerków, które na kilka minut rozświetliły strzeleckie niebo i pożegnały publiczność oraz największe gwiazdy Jarmarku.

 

 

 

 

 

Projekt zrealizowany został przez Strzelecki Ośrodek Kultur i Urząd Miejski w Strzelcach Kraj. Dofinansowany przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego w ramach Programu Operacyjnego Współpracy Transgranicznej Polska – Brandenburgia 2007-2013, Fundusz Małych Projektów i Projekty Sieciowe Euroregionu Pro Europa Viadrina oraz budżetu państwa

Renata Obiała


 

 

 

galeria foto >>>

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2009

 

foto album

 

Jarmark Strzelecki  26,27 06.2009 r.


 

Współczesny „Jarmark Strzelecki” nawiązuje swoim charakterem do dawnych, historycznych jarmarków miejskich.

Tradycje handlowe i jarmarkowe w Strzelcach Krajeńskich sięgają czasów średniowiecza. Przez miasto prowadził stary szlak handlowy z Poznania do Szczecina i Wolina. Pierwszy targ w mieście odnotowano już przed 1363 rokiem. Od 1562 roku funkcjonowały w Strzelcach dwa doroczne jarmarki, a od 1667 r. cotygodniowe targi rybne.

 

Wymienione powyżej imprezy handlowe odbywały się zawsze na głównym placu miejskim, którym jest Rynek Staromiejski.

 

Strzelecki Rynek, to także reprezentacyjne miejsce miasta. To tutaj od początków istnienia ośrodka miejskiego odbywały się ważne uroczystości miejskie.

 

Pierwszy, powojenny „Jarmark Strzelecki” zorganizowano w 1986 roku, z okazji jubileuszu 700 - lecia lokacji miasta. Później odbyło się kilka jego edycji, głównie w formie plenerowych imprez kulturalnych.

 

Organizowany obecnie „Jarmark Strzelecki” (dwie poprzednie edycje odbyły się w latach 2007, 2008) charakteryzuje silne zaakcentowanie elementów, symboli i tradycji historycznych miasta, powiązanych ze współczesnymi formami kulturalnej imprezy plenerowej (stoiska handlowe oraz stoiska twórców rękodzielników, uczestnictwo grup odtwórstwa historycznego, pokazy walk rycerskich, warsztaty dawnego rzemiosła, prezentacje lokalnych zespołów artystycznych, występy estradowe „gwiazd muzyki rozrywkowej).

 

 

 

 

 

foto album

DWA DNI WSPANIAŁEJ ROZRYWKI

Przez dwa dni ostatniego czerwcowego weekendu (26 - 27 czerwca) strzelczanie oraz przyjezdni goście korzystali do woli z licznych, jarmarkowych atrakcji. Jarmarkowymi hitami okazały się wielka bitwa rycerzy i wojów, oraz koncerty megagwiazd polskiej muzyki Dżemu i Budki Suflera.

Jarmarku dzień pierwszy

Jeszcze na dzień przed „Jarmarkiem ..” miasto skrapiały strugi deszczu, a jego organizatorzy - Strzelecki Ośrodek Kultury i Urząd Miejski mieli nietęgie miny. Jednakże kiedy w piątkowe popołudnie nadszedł czas rozpoczęcia dwudniowej imprezy, niebo nad Strzelcami się wypogodziło i taka bezdeszczowa pogoda utrzymała się do końca jarmarkowych harców. Piątkowe, typowo estradowe jarmarkowanie rozpoczął gorzowski zespół muzyczny „Panama” z urodziwą wokalistką, prezenterką TVP Gorzów, Agata Solarską. Po gorzowianach miejsce na olbrzymiej scenie zajął reaggowy zespół „Jafia Namuel” (objawienie ubiegłorocznego Woodstocku), w którym gra strzelecki gitarzysta, Marek Popis. Później przyszedł czas na śpiewane przeboje zespołu „Belfast - Sound of Bony M” z czarnoskórymi wokalistami w roli głównej. Występ tej grupy był niewątpliwie przekąską do głównego, piątkowego dania, którym był …

Koncert „Dżemu”

Na występ tego zespołu zjechali ludzie niemalże z całej Polski. Wszak legenda charyzmatycznego, przedwcześnie zmarłego wokalisty zespołu Ryszarda Riedla jest wiecznie żywa. Dzisiaj z powodzeniem zastępuje go jego „sobowtór” Maciej Balcar, zafascynowany osobą dawnego idola młodzieży. I tak jak niegdyś, tak i teraz podążają za zespołem dziesiątki i setki jego fanów - Na koncert do Strzelec przyjechaliśmy z Pelplina i Starogardu Gdańskiego. Jest nas w sumie kilkadziesiąt osób. Ta muzyka, to całe nasze życie. Nie opuściliśmy jeszcze żadnego koncertu „Dżemu” Łatwo nas rozpoznać po fladze z umieszczonym na niej logo zespołu - mówią fani rodem z Kociewia. Po koncercie odbył się pokaz laserowy, połączony z pokazem zdjęć z okazji 50 lecia strzeleckiej kultury.

Jeżeli sobota, to wielka bitwa rycerzy i występ „Budki Suflera”

Chociaż nie wszyscy strzelczanie są zachwyceni obecnością w Strzelcach dziwaków ubranych w stalowe zbroje, to nie znające grymasów tutejszej społeczności grupy odtwórstwa historycznego zjechały na „Jarmark ...” w komplecie. Również zapowiedziana na godz.15.00 „Wielka bitwa rycerska” ściągnęła na Rynek Staromiejski tłumy miłośników historii i dawnego oręża. A pokaz walki w wykonaniu trzech bractw rycerskich oraz jednej drużyny wczesnośredniowiecznych wojów był przedni i niezwykle emocjonujący. Prologiem wielkiej potyczki rycerzy był widowiskowy pokaz, wykonany przez Drużynę Wojów Trzygłowa ze Szczecina, w trakcie którego w powietrzu fruwały ostre miecze, oszczepy i bojowe topory. Miecze i topory były także orężem w głównej bitwie dnia. Albowiem starło się w niej rycerstwo zakonne krzyżowców z Chwarszczan i Stargardu Szczecińskiego ze świeckim rycerstwem z Międzyrzecza. Jatka była tak zacięta, iż trzeba było użyć solidnych pertraktacji, aby uśmierzyć zacietrzewienie rycerstwa spod znaku czerwonego i czarnego krzyża. Natomiast oglądający bitwę widzowie posiedli dogłębną wiedzę o dawnych zwyczajach i średniowiecznych bojach mieszkańców tych ziem.

Otwarcie na zakończenie

Oficjalne otwarcie „Jarmarku ...” odbyło się tuż po zakończeniu bitwy wojów i rycerzy. Przez scenę uroczystym krokiem przeszedł w rytm „Poloneza” rodzimy zespół tańca ludowego „Krajna”, a w kilka chwil później dołączyli do tancerzy miejscowi radni i urzędnicy, przedstawiciele Cechu Rzemiosł i Przedsiębiorców, wojowie, rycerze oraz samorządowcy i włodarze miast partnerskich Strzelec Krajeńskich - Angermunde i Tornesch (Niemcy), Jammerbugt (Dania). Były więc tradycyjne przemowy i pozdrowienia oraz uroczyste otwarcie „Jarmarku ...” przez ubranego w historyczny strój, burmistrza Tadeusza Federa. Tenże w asyście przewodniczącej Rady Miejskiej, Elżbiety Łabędź, wręczył klucz do bram miasta starszemu strzeleckiego cechu Ryszardowi Jaskowi, który na czas „Jarmarku ...” obiecał rządzić miastem rozsądnie i sprawiedliwie.

Kramy, kolejka i muzyka

Tegoroczna trzecia edycja zmodyfikowanej imprezy obfitowała w liczne stoiska rękodzielników, handlowców i gastronomii. Ciekawe wyroby rękodzieła zaprezentował strzelecki Warsztat Terapii Zajęciowej i gorzowski rzeźbiarz Zdzisław Butrym. Ozdobne i smaczne wypieki oraz chleb z domowym smalcem i kiszonym ogórkiem to jarmarkowe hity rodzimej piekarni „Krzus - Karbownik”, która od kilku już lat promuje swoje wyroby na wszelkiego typu imprezach kulturalnych. Dużym zainteresowaniem zwiedzających cieszyły się także „żywe obrazy” prezentowane na „Jarmarku ...” przez młodzież z sekcji teatralnej ośrodka kultury oraz stoisko Drużyny Wojów Trzygłowa, na którym można było skosztować pieczonych na blasze podpłomyków i posłuchać pradawnej muzyki. Muzyczne klimaty płynęły również z jarmarkowej sceny. Tam po raz pierwszy po reaktywacji koncertował strzelecki big band oraz wystąpił duet B & J, czyli Bożena Szentak i Janusz Ostałowski.
Swoje pięć minut miały na „Jarmarku ...” także strzeleckie pociechy. Dziecięca kolejka miejska przewiozła w sobotnie popołudnie blisko 700 małych podróżników. - Przez cały czas miałyśmy komplety podróżnych. Gdyby ciuchcia jeździła trochę dłużej, to liczba ta wzrosłaby zapewne do tysiąca, oświadczyły jarmarkowe konduktorki - Estera Klekota i Marta Popowczak.

Nie tylko święci balowali

Niezliczone tłumy miłośników muzyki pop ściągnęły również na wieczorny koncert „Budki Suflera” z wokalistą, Krzysztofem Cugowskim na czele. Na pękający w szwach strzelecki Rynek zjechali fani tego rodzaju muzyki z Barlinka, Drezdenka, Choszczna, Krzyża, Międzychodu, Myśliborza, Szczecina i Zielonej Góry, a ze sceny popłynęły takie przeboje zespołu, jak „Bal wszystkich świętych”, „Takie tango”, „Twoje radio” i inne. Tego dnia zespół obchodził 35 rocznicę pierwszego swojego występu. Z tej okazji publiczność zgotowała muzykom niezwykłą fetę, odśpiewując chóralne „Sto lat” ! Podczas koncertu Krzysztofowi Cugowskiemu towarzyszył piosenkarz Felicjan Andrzejczak, który zaśpiewał słynny przebój „Budki ...” - „Jolka ...”. Z Felicjanem Andrzejczakiem spotkał się w trakcie koncertu strzelczanin Zbigniew Mańkowski - Kiedyś razem z Felkiem studiowaliśmy. Nie widzieliśmy się chyba ze trzydzieści lat. Aż tu dzisiaj zjawił się w u mnie w Strzelcach. Mocno się uściskaliśmy i trochę pogadaliśmy. Było bardzo sympatycznie. Ale koncert ma swoje prawa i nie chciałem dłużej przeszkadzać w jego pracy. Tegoroczny „Jarmark Strzelecki” zakończył wspaniały, jedyny w swoim rodzaju pokaz sztucznych ogni.

foto album

 

 



Projekt dofinansowany przez Europejski Fundusz Rozwoju Regionalnego w ramach Programu operacyjnego Współpracy Transgranicznej Polska (Województwo Lubuskie) - Brandenburgia 2007 - 2013, Fundusz Małych Projektów i Projekty Sieciowe Euroregionu Pro Europa Viadrina oraz budżetu państwa.
 

 

 

Grzegorz Graliński

 

 
 

Jarmark Strzelecki  2008

14 czerwca

sobota Rynek Miejski 

 

 

  • Prasa pisała:
     
foto album

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

JARMARKOWY  ZAWRÓT  GŁOWY

 

Podczas tegorocznego, II Jarmarku Strzeleckiego, który odbył się w sobotę 14 czerwca br. na strzeleckim Rynku Staromiejskim atrakcja goniła atrakcje. Wielu strzelczan twierdzi, iż można było obdzielić nimi co najmniej dwa weekendowe popołudnia. To właśnie w godzinach popołudniowych główny plac miejski gromadził najwięcej żądnych wrażeń mieszkańców miasta i okolic.

 

Choć podczas jarmarku można się dobrze wypromować, a także sprzedać swoje produkty, swoje stoiska wystawili tylko nieliczni pomimo licznych apeli organizatorów. Wśród rodzimych wystawców czas i ochotę znaleźli: Piekarnia Krzus & Karbownik, Koło Pszczelarzy, Ośrodek Szkolenia i Wychowania OHP, strzeleckie Nadleśnictwo, ludowi rzeźbiarze Henryk Grudzień i Stefan Szymoniak oraz Warsztaty Terapii Zajęciowej. Co ostatni do Jarmarku przygotowali się na 200% szyjąc historyczne kostiumy dla strzeleckich władz. Szkoda też, że nie wszyscy strzelczanie odpowiedzieli na nasz apel o przebranie się w stroje historyczne. Poza tym wszystko przebiegło zgodnie z planem. Jarmarkowi sprzyjała ciepła, słoneczna pogoda, a na rynku staromiejskim nie brakowało atrakcji.

 

 

 

Rycerze i wyrobnicy

 

Otwarte od godzin przedpołudniowych osady rycersko - rzemieślnicze oblegane były głównie przez dzieci. No bo któż z nas nie marzył w życiu o przywdzianiu prawdziwej zbroi, zobaczenia na własne oczy pojedynku rycerzy, czy wreszcie ulepienia garnka na kole garncarskim. To wszystko można było nie tylko zobaczyć, ale także dotknąć i wykonać pod fachowym nadzorem braci rycerskiej i rzemieślniczej z grupy odtwórstwa historycznego i bractw rycerskich z całej Polski. Swoje warsztaty miał także węgierski garncarza Ferenc Urmossa, garncarza z miasta Tornesch oraz kowal Edward Pajewski z Reptowa k. Stargardu Szczecińskiego (ten rzemieślnik wykonuje rekonstrukcję orła ze strzeleckiego ratusza). - Ten jarmark, to świetna zabawa dla chłopców. Przyszłam tutaj z moim synem Kaziem i w żaden sposób nie mogę odciągnąć go od rycerzy - mówi żona strzeleckiego fotografika Aleksandra Sobczak. - Mój synek Jasiu także chce być rycerzem - dodaje Marta Broniarska. - Na dzisiejszy jarmark przebrałam go w strój Krzyżaka, szkoda, że spóźniliśmy się na rozstrzygnięcie konkursu – żałowała strzelczanka. Duży ruch panował także pobliżu obozów wałeckiego "Midgardu" (prezentacja rzemiosła okresu wczesnego średniowiecza), złocienieckiej "Czarnej Watachy" i rycerzy z Międzyrzecza -  Jesteśmy tu już drugi raz i bardzo się nam u was podoba. Poza tym mam sentyment do Strzelec Krajeńskich, gdyż studiowałem w tutejszym Punkcie Wykładowym Szczecińskiej Akademii Rolniczej. To miasto z historyczną duszą, a to, my współcześni rycerze bardzo lubimy - zwierza się Tomasz Bączkowski z Międzyrzecza. Podobne zdanie o naszym jarmarku ma Bartłomiej Baranowski z Wałcza - Klimat waszego jarmarku bardzo nam odpowiada. Jeżeli jeszcze kiedykolwiek nas zaprosicie na pewno do was przyjedziemy – obiecał.

 

 

 

 

 

 

 

Kostiumy jak od najlepszego krawca

 

Do imprezy o rodowodzie historycznym nawiązały również władze samorządowe Strzelec Krajeńskich. Przewodnicząca Rady Miejskiej Elżbieta Łabędź oraz burmistrzowie, Tadeusz Feder i Wiesław Sawicki, ubrani byli w piękne stylizowane stroje z epok późnego średniowiecza i renesansu. Przebrali się również przedstawiciele strzeleckiego Cechu Rzemiosł Różnych, w tym cechu kominiarzy i piekarzy. Swoje reprezentacyjne stroje prezentowali oni podczas uroczystego pochodu wokół rynku. Później nastąpiło wielkie otwarcia Jarmarku, w którym oprócz barwnego i hałaśliwego rycerstwa (wystrzały z historycznych hakownic) uczestniczyli również przedstawiciele zaprzyjaźnionych z naszym miastem zagranicznych gmin partnerskich - Laars Holt, wiceburmistrz duńskiej gminy Jammerbugt, Wolfgang Krakow, burmistrz miasta Angermunde i Roland Krugel, burmistrz Tornesch. Wszyscy trzej panowie obdarowani zostali uroczyście nowymi flagami miejskimi Strzelec Krajeńskich. - Do Strzelec przyjeżdżam od dobrych kilku lat i za każdym razem spostrzegam korzystne zmiany. Godny podziwu jest szacunek władz oraz mieszkańców do historycznego dorobku miasta - mówi burmistrz Tornesch, Roland Krugel. W tym świątecznym dniu życzę wszystkim miłej i wesołej zabawy - dodał. Podobne w tonie było wystąpienie burmistrza Strzelec Krajeńskich, Tadeusza Federa, który nie krył zadowolenia z przebiegu imprezy i uczestniczenia w niej tak wielu strzelczan i przyjezdnych gości - Nasz nowy jarmark dobrze się sprawdza. Chcę aby był on imprezą cykliczną, rozsławiającą nasz stary gród tak w Polsce, jak i za jej granicami – mówił burmistrz.

            W tegorocznej edycji jarmarku zorganizowano również konkurs na najładniejszy stylizowany średniowieczny strój. W konkursie najlepiej zaprezentowały się dzieci z Publicznej Szkoły Podstawowej w Tucznie, dziewczęta z literacko - poetyckiej "Kawiarenki pod Pegazem" (prezentowały także na scenie zwycięskie ballady o Strzelcach Krajeńskich) oraz pracownicy strzeleckiego Warsztatu Terapii Zajęciowej. Po zaprezentowaniu strojów na scenie odbyła się parada rycerzy i dam dworu, w której uczestniczyli wszyscy jarmarkowi przebierańcy, w tym także uczniowie strzeleckiego gimnazjum (podopieczni M. Surmy).

 

    

 

 

 

 

Show dla dzieci

 

            Ale strzelecki jarmark, to nie tylko rzemieślnicy, rycerze i przebrane w historyczne stroje mieszczaństwo. Jarmark to przede wszystkim bardzo dobra zabawa. Tę gwarantowali wspaniali artyści m.in. z gdańskiego teatru ulicznego "Pinezka", Przemka Grządzieli. Zabawni krasnale, wiedźmy i szczudlarze rozbawili zgromadzoną widownie do łez. Kolejnym hitem artystycznych prezentacji był występ gorzowskiego zespołu "Buziaki". Ten dziecięcy zespół tańca nowoczesnego gościł w Strzelcach już kilkakrotnie. Kolorowe i różnorodne stroje oraz ciekawe układy choreograficzne poszczególnych tańców zawsze przyciągają pod scenę liczną rzeszę miłośników tego rodzaju sztuki. Tak było i tym razem. Różnorakie zabawy przeprowadzali dla dzieci także zakuci w stalowe blachy rycerze. Miejscowe pociechy mogły sprawdzić swoje umiejętności w strzelaniu z łuku, ścinaniu głów kapusty i w przecinaniu cebuli. Mogły się także sprawdzić w szachowej symultanie, rozgrywając partię z szachistą Pawłem Partyką. Dużą popularnością cieszyły się także średniowieczne dyby.

 

 

 

 

 

Dla młodzieży i dorosłych

 

 

   

 

 

Tę część artystycznych prezentacji rozpoczął gorzowski zespół muzyki dawnej "Preambulum". Po nim na olbrzymiej scenie wystąpiła strzelecka "Krajna" (tańce warszawskie), zespół cygański " ROMEN" z Płocka, odmłodzony strzelecki zespół "Jarro", żywiołowa olsztyńska grupa rockowo - folkowa "Horpyna", zespół "Mr. Zoob". - Przyszedłem specjalnie na koncert zespołu "Mr. Zoob"  To bardzo dobry zespół grający muzykę alternatywną, no i nieźli jajcarze.

 

  

 

 

Takie właśnie klimaty mi odpowiadają - mówi strzelczanin Adam Furdzyn. Jednakże najwięcej fanów przyszło na koncert zespołu "De Mono". Wypełniająca po brzegi rynek publiczność mogła na żywo posłuchać największych przebojów reaktywowanego po latach zespołu z wokalistą Andrzejem Krzywym na czele. Strzelecki jarmark Anno Domini 2008 zakończył wspaniały laserowy pokaz. Taką rzecz większość z nas widziała po raz pierwszy. Miejmy nadzieję, że nie po raz ostatni. Bo choć Jarmark kosztował ponad 170 tysięcy złotych władze nie zamierzają oszczędzać na dobrej zabawie – Jak będzie trzeba wydamy więcej, bo mieszkańcy na to zasługują - podsumował wiceburmistrz Sawicki.

 

 

    

 

 

  

 

  

 

 

 

Grzegorz Graliński (red)

 

foto album

 

 

  • Archiwum:

 

  2007 >>>
 

 

 

 

Strona główna / W górę / Imprezy 2010 / Festiwal KEJA / Zespoły/Sekcje / Historia / Kontakt-SOK