LUBUSKA MARKA Z
WIELISŁAWIC
Na IV Gminne Targi
Jadła Regionalnego, które odbyły się w sobotę 03.07.
br. w podstrzeleckich Wielisławicach ściągnęły
niezliczone tłumy smakoszy i miłośników dobrej
zabawy. Magnesem było wyborne, tradycyjne jadło,
świetne nalewki oraz bogaty i zróżnicowany program
artystyczny. Rozrastająca się z roku na rok impreza
jest zdaniem wielu przyjezdnych gości markowym
produktem turystycznym Ziemi Lubuskiej.
Tej imprezy
zazdroszczą nam nie tylko mieszczuchy Gorzowa Wlkp.,
którzy gromadnie uczestniczą w niej każdego roku,
ale również mieszkańcy gmin ościennych i Zielonej
Góry. O imprezie, którą z członkiniami miejscowego
Koła Gospodyń Wiejskich wymyślił przed czterema laty
sołtys Władysław Bortnowski, jest głośno w całym
województwie. O wielisławickich Targach jadła
rozpisują się w superlatywach regionalne i
ogólnopolskie gazety, mówią w radiu i w telewizji.
Pochwałom nie było
końca

Słowa uznania, a
nawet uwielbienia dla wielisławickich targów
popłynęły do organizatorów imprezy zaraz po
uroczystym otwarciu, dokonanym zwyczajowo na scenie
przez gospodarza gminy Tadeusza Federa i sołtysa
Wielisławic Władysława Bortnowskiego, w towarzystwie
dźwięku hejnału myśliwskiego, wykonanego przez
strzelczanina Ryszarda Kionę. Jako pierwszy
pochwalił targi senator RP Władysław Dajczak.
Następnie uczynili to samo: wiceprzewodnicząca Rady
Miejskiej Gorzowa Wlkp., Grażyna Wojciechowska -
Drogi Panie Burmistrzu ! O waszych targach mówiły
rano wszystkie gorzowskie media. Zebrałam połowę
naszej Rady i przyjechaliśmy. To co tutaj zobaczyłam
przerosło moje oczekiwania. Co za wspaniała impreza
! Powiem, że bardzo jej Wam zazdrościmy i
jednocześnie gratulujemy ! (tutaj głośne oklaski
siedzących przed sceną gorzowian) oraz radna Sejmiku
Lubuskiego i wiceprzewodnicząca Komisji Rolnictwa i
Ochrony Środowiska, Barbara Kucharska - Nasze
województwo poszukuje turystycznej marki. Ale to, co
tutaj zobaczyłam utwierdza mnie w przekonaniu, że
taka „Lubuska Marka” jest tu w Wielisławicach !
Tutaj doskonale sprawdza się ludowe porzekadło -
„Jak trafić do serc turystów - oczywiście, że przez
żołądek !” I Wy to bardzo dobrze robicie -
podsumowała swoją wypowiedź p. Barbara. Podobne
zdanie o imprezie mieli także obecni na targach
przedstawiciele Lubuskiego Depertamentu Programów
Rozwoju Obszarów Wiejskich, Ryszard Medyński i
Joanna Pilecka - Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni.
Myśleliśmy, że to mały wiejski festyn, jakich wiele
w naszym województwie, a tutaj tysiące ludzi,
znakomite polskie jadło, dziesiątki wiejskich
zespołów artystycznych. Brawo, brawo i jeszcze raz
brawo dla organizatorów ! Na pewno wpiszemy targi na
stałe do programu działań Sekretariatu Regionalnego
KSOW.
Rarytas z pieczonego
dzika i krzepkie nalewki

Ewę i Martę z
Gorzowskiego Klubu Rowerowego spotkałem przy stoisku
Koła Gospodyń Wiejskich z Wielisławic, gdzie
królowała Józefa Najder - Z Gorzowa przyjechało nas
blisko 30 osób. W ubiegłym roku też była nasza
grupa, ale my jesteśmy tutaj po raz pierwszy. Targi
bardzo nam się podobają. Za kilka złotych można
sobie nieźle podjeść. My zamówiłyśmy pierogi z
grzybami i kapustą oraz „Żurek wielisławicki”,
naprawdę pycha - zachwalają jadło rowerzystki. Przy
stoisku gospodarzy imprezy niesamowity tłok, lecz
jeszcze większa kolejka ustawiła się przy stoisku z
pieczoną dziczyzną i wieprzowiną. Tutaj rządzą
wszystkim Marek Borkowski i Rafał Molenda z Tuczna -
Pracujemy dla sołtysa Wielisławic, Władysława
Bortnowskiego, który razem ze sponsorami ufundował
dla uczestników targów dwa dziki, jednego świniaka i
kilkaset litrów wiejskiej grochówki - Chwileczkę,
wystarczy dla wszystkich ! - uspakaja niecierpliwych
kolejkowiczów pan Marek. Po chwili pokaźne porcje
pieczonej dziczyzny wędrują do rąk oczekujących. -
Tak smacznego i wspaniale przyprawionego mięsa z
dzika jeszcze nigdy w życiu nie jadłam. Palce lizać
... - mówi zachwycona strzelczanka, Renata
Kwiecińska. Grochówka również lała się nieprzerwanym
strumieniem. Kto chciał podostrzyć sobie apetyt mógł
to zrobić we wspólnym stoisku strzeleckich i
niemieckich seniorów, gdzie Bogusia Sergiejew
częstowała gości pysznym domowym bigosem, a Sonja
Sase mocno przyprawioną „Zupą Baby Jagi”. Tłoczno
było także przy stoiskach z jadłem wegetariańskim
oraz przy winach i nalewkach, które serwowali:
wicewojewoda lubuski Jan Świrepo (nalewki z piwnicy
„U Jana”), Ryszard Wysocki z Ogard, Marek Kowalewski
z Brzozy , pomysłodawca targów Władysław Bortnowski
oraz niektóre sołectwa.
Najlepsze „Pyzy
kosiarza” z Bobrówka

Jednak zanim
miłośnicy wybornego jadła ruszyli na podbój obficie
zaopatrzonych stoisk, swoje „pięć minut” miały
konkursowe komisje, złożone z radnych Rady Miejskiej
i osób sprzyjających targom, którym przewodziły:
Urszula Szadyko, Bożena Lepiato, Mirosława
Niedźwiedź i Agnieszka Walendzik. A było co smakować
i oceniać. W specjalnym namiocie jurorów unosiły się
bowiem zapachy swojskiego jadła i napitków m. in.
„Pierożków Halinki”, „Lubelskiego Kugla”, „Kwaśnicy
na gęsinie”, „Flaków na boczniaku” oraz wszelkich
domowych nalewek i win. Po przeprowadzonej przez
komisje degustacji wyłoniono zwycięzców. W kategorii
jadło regionalne zwyciężyły „Pyzy kosiarza”,
przygotowane przez Annę Jankowską z Bobrówka. Na
drugim i trzecim miejscu uplasowały się „Kwaśnica
...” z Sokólska i „Naleśniki z miętą” z
Wielisławic”. Kategorię wypieków zdominowały
„Naleśniki racuszki” z Dankowa, wyprzedzając
wielisławicki tort „Wesoły motyl” oraz „Ciasto Ani”
z Tuczna. W kategorii nalewek zwyciężył „Rajski
ogród” Ryszarda Wysockiego z Ogard, pokonując dwie
inne świetne nalewki - „Wiśnie na miodzie” Marka
Kowalewskiego z Brzozy i „Orzechówkę” z Dankowa.
Natomiast konkurs win wygrały „Wino gronowe” z
Bobrówka i Sokólska. Odrębna komisja oceniała także
najbardziej oryginalne stoiska. W tej kategorii
zaprezentowało się dziewięć Kół Gospodyń Wiejskich i
sołectw: Brzoza, Bobrówko, Buszów, Danków, Lipie
Góry, Lubicz, Sokólsko, Tuczno, Wielisławice oraz
gmina Krzęcin i wspólnie strzelecki Klub Seniora
„Pogodny Uśmiech” z niemieckimi seniorkami z miasta
Schwedt. Bezapelacyjnie zwyciężyło Tuczno, przed
Lipimi Górami i Buszowem. Wszyscy laureaci
uhonorowani zostali pamiątkowymi dyplomami pucharami
i nagrodami pieniężnymi ufundowanymi przez władze
samorządowe miasta i gminy Strzelce Krajeńskie oraz
Sekretariat Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich w
Zielonej Górze.

Na ludową nutę i nie
tylko
Targową
scenę opanowały zespoły śpiewacze i taneczne z
Wielisławic (zespół KGW, zespół taneczny „Aśki”,
poetka ludowa z Lipich Gór, Maria Górna, duet
wokalny Ola Ciszowska i Sara Matulis), Granowa w gm.
Krzęcin, „Brzozowianki” z Brzozy, „Górkowianki” z
Górek Noteckich, zespół śpiewaczy z Klubu Seniora
„Pogodny Uśmiech” w Strzelcach Kraj., zespół wokalny
seniorek ze Schwedt, Zespół Tańca Ludowego „Krajna”,
zespół „Sokoły” z Sokólska (nagroda za piosenkę o
swojej miejscowości), zespół KGW z Tuczna, grupa
folkowa „Lemko Tower” ze Strzelec Krajeńskich,
zespół muzyczny „Poczekalnia” ze Strzeleckiego
Ośrodka Kultury (debiut) - foto po prawej .
Jednakże prawdziwą furorę zrobił występ
discopolowego zespołu „Toples” z Białegostoku, z
wokalistą Marcinem Siegieńczukiem. Z zespołem w roli
tancerza wystąpił „gościnnie” strzelecki tancerz
Mariusz Galant, który otrzymał od publiczności
mnóstwo braw. Występ zespołu zgromadził przed sceną
setki fanów dobrej dyskotekowej zabawy. Tegoroczne
targi zakończyły się wspaniałą zabawą taneczną przy
muzyce dobiegniewskiego zespołu „No Problem”. Kto
nie był, może to odrobić za rok.
Grzegorz Graliński