Strona główna | W górę | Zespoły/Sekcje | Archiwum | Festiwal KEJA | Historia

 

 

 

 

 
   
 

IV Gminne Targi Jadła Regionalnego

 

 

 


 

 3 lipca 2010 r. odbyły się Gminne Targi Jadła Regionalnego w Wielisławicach.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

LUBUSKA MARKA Z WIELISŁAWIC


 

Na IV Gminne Targi Jadła Regionalnego, które odbyły się w sobotę 03.07. br. w podstrzeleckich Wielisławicach ściągnęły niezliczone tłumy smakoszy i miłośników dobrej zabawy. Magnesem było wyborne, tradycyjne jadło, świetne nalewki oraz bogaty i zróżnicowany program artystyczny. Rozrastająca się z roku na rok impreza jest zdaniem wielu przyjezdnych gości markowym produktem turystycznym Ziemi Lubuskiej.


 

Tej imprezy zazdroszczą nam nie tylko mieszczuchy Gorzowa Wlkp., którzy gromadnie uczestniczą w niej każdego roku, ale również mieszkańcy gmin ościennych i Zielonej Góry. O imprezie, którą z członkiniami miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich wymyślił przed czterema laty sołtys Władysław Bortnowski, jest głośno w całym województwie. O wielisławickich Targach jadła rozpisują się w superlatywach regionalne i ogólnopolskie gazety, mówią w radiu i w telewizji.


 

Pochwałom nie było końca

 


 

Słowa uznania, a nawet uwielbienia dla wielisławickich targów popłynęły do organizatorów imprezy zaraz po uroczystym otwarciu, dokonanym zwyczajowo na scenie przez gospodarza gminy Tadeusza Federa i sołtysa Wielisławic Władysława Bortnowskiego, w towarzystwie dźwięku hejnału myśliwskiego, wykonanego przez strzelczanina Ryszarda Kionę. Jako pierwszy pochwalił targi senator RP Władysław Dajczak. Następnie uczynili to samo: wiceprzewodnicząca Rady Miejskiej Gorzowa Wlkp., Grażyna Wojciechowska - Drogi Panie Burmistrzu ! O waszych targach mówiły rano wszystkie gorzowskie media. Zebrałam połowę naszej Rady i przyjechaliśmy. To co tutaj zobaczyłam przerosło moje oczekiwania. Co za wspaniała impreza ! Powiem, że bardzo jej Wam zazdrościmy i jednocześnie gratulujemy ! (tutaj głośne oklaski siedzących przed sceną gorzowian) oraz radna Sejmiku Lubuskiego i wiceprzewodnicząca Komisji Rolnictwa i Ochrony Środowiska, Barbara Kucharska - Nasze województwo poszukuje turystycznej marki. Ale to, co tutaj zobaczyłam utwierdza mnie w przekonaniu, że taka „Lubuska Marka” jest tu w Wielisławicach ! Tutaj doskonale sprawdza się ludowe porzekadło - „Jak trafić do serc turystów - oczywiście, że przez żołądek !” I Wy to bardzo dobrze robicie - podsumowała swoją wypowiedź p. Barbara. Podobne zdanie o imprezie mieli także obecni na targach przedstawiciele Lubuskiego Depertamentu Programów Rozwoju Obszarów Wiejskich, Ryszard Medyński i Joanna Pilecka - Jesteśmy pozytywnie zaskoczeni. Myśleliśmy, że to mały wiejski festyn, jakich wiele w naszym województwie, a tutaj tysiące ludzi, znakomite polskie jadło, dziesiątki wiejskich zespołów artystycznych. Brawo, brawo i jeszcze raz brawo dla organizatorów ! Na pewno wpiszemy targi na stałe do programu działań Sekretariatu Regionalnego KSOW.


 

Rarytas z pieczonego dzika i krzepkie nalewki

 


 

Ewę i Martę z Gorzowskiego Klubu Rowerowego spotkałem przy stoisku Koła Gospodyń Wiejskich z Wielisławic, gdzie królowała Józefa Najder - Z Gorzowa przyjechało nas blisko 30 osób. W ubiegłym roku też była nasza grupa, ale my jesteśmy tutaj po raz pierwszy. Targi bardzo nam się podobają. Za kilka złotych można sobie nieźle podjeść. My zamówiłyśmy pierogi z grzybami i kapustą oraz „Żurek wielisławicki”, naprawdę pycha - zachwalają jadło rowerzystki. Przy stoisku gospodarzy imprezy niesamowity tłok, lecz jeszcze większa kolejka ustawiła się przy stoisku z pieczoną dziczyzną i wieprzowiną. Tutaj rządzą wszystkim Marek Borkowski i Rafał Molenda z Tuczna - Pracujemy dla sołtysa Wielisławic, Władysława Bortnowskiego, który razem ze sponsorami ufundował dla uczestników targów dwa dziki, jednego świniaka i kilkaset litrów wiejskiej grochówki - Chwileczkę, wystarczy dla wszystkich ! - uspakaja niecierpliwych kolejkowiczów pan Marek. Po chwili pokaźne porcje pieczonej dziczyzny wędrują do rąk oczekujących. - Tak smacznego i wspaniale przyprawionego mięsa z dzika jeszcze nigdy w życiu nie jadłam. Palce lizać ... - mówi zachwycona strzelczanka, Renata Kwiecińska. Grochówka również lała się nieprzerwanym strumieniem. Kto chciał podostrzyć sobie apetyt mógł to zrobić we wspólnym stoisku strzeleckich i niemieckich seniorów, gdzie Bogusia Sergiejew częstowała gości pysznym domowym bigosem, a Sonja Sase mocno przyprawioną „Zupą Baby Jagi”. Tłoczno było także przy stoiskach z jadłem wegetariańskim oraz przy winach i nalewkach, które serwowali: wicewojewoda lubuski Jan Świrepo (nalewki z piwnicy „U Jana”), Ryszard Wysocki z Ogard, Marek Kowalewski z Brzozy , pomysłodawca targów Władysław Bortnowski oraz niektóre sołectwa.


 

Najlepsze „Pyzy kosiarza” z Bobrówka


 

Jednak zanim miłośnicy wybornego jadła ruszyli na podbój obficie zaopatrzonych stoisk, swoje „pięć minut” miały konkursowe komisje, złożone z radnych Rady Miejskiej i osób sprzyjających targom, którym przewodziły: Urszula Szadyko, Bożena Lepiato, Mirosława Niedźwiedź i Agnieszka Walendzik. A było co smakować i oceniać. W specjalnym namiocie jurorów unosiły się bowiem zapachy swojskiego jadła i napitków m. in. „Pierożków Halinki”, „Lubelskiego Kugla”, „Kwaśnicy na gęsinie”, „Flaków na boczniaku” oraz wszelkich domowych nalewek i win. Po przeprowadzonej przez komisje degustacji wyłoniono zwycięzców. W kategorii jadło regionalne zwyciężyły „Pyzy kosiarza”, przygotowane przez Annę Jankowską z Bobrówka. Na drugim i trzecim miejscu uplasowały się „Kwaśnica ...” z Sokólska i „Naleśniki z miętą” z Wielisławic”. Kategorię wypieków zdominowały „Naleśniki racuszki” z Dankowa, wyprzedzając wielisławicki tort „Wesoły motyl” oraz „Ciasto Ani” z Tuczna. W kategorii nalewek zwyciężył „Rajski ogród” Ryszarda Wysockiego z Ogard, pokonując dwie inne świetne nalewki - „Wiśnie na miodzie” Marka Kowalewskiego z Brzozy i „Orzechówkę” z Dankowa. Natomiast konkurs win wygrały „Wino gronowe” z Bobrówka i Sokólska. Odrębna komisja oceniała także najbardziej oryginalne stoiska. W tej kategorii zaprezentowało się dziewięć Kół Gospodyń Wiejskich i sołectw: Brzoza, Bobrówko, Buszów, Danków, Lipie Góry, Lubicz, Sokólsko, Tuczno, Wielisławice oraz gmina Krzęcin i wspólnie strzelecki Klub Seniora „Pogodny Uśmiech” z niemieckimi seniorkami z miasta Schwedt. Bezapelacyjnie zwyciężyło Tuczno, przed Lipimi Górami i Buszowem. Wszyscy laureaci uhonorowani zostali pamiątkowymi dyplomami pucharami i nagrodami pieniężnymi ufundowanymi przez władze samorządowe miasta i gminy Strzelce Krajeńskie oraz Sekretariat Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich w Zielonej Górze.

 


 

 

 

Na ludową nutę i nie tylko

 

Targową scenę opanowały zespoły śpiewacze i taneczne z Wielisławic (zespół KGW, zespół taneczny „Aśki”, poetka ludowa z Lipich Gór, Maria Górna, duet wokalny Ola Ciszowska i Sara Matulis), Granowa w gm. Krzęcin, „Brzozowianki” z Brzozy, „Górkowianki” z Górek Noteckich, zespół śpiewaczy z Klubu Seniora „Pogodny Uśmiech” w Strzelcach Kraj., zespół wokalny seniorek ze Schwedt, Zespół Tańca Ludowego „Krajna”, zespół „Sokoły” z Sokólska (nagroda za piosenkę o swojej miejscowości), zespół KGW z Tuczna, grupa folkowa „Lemko Tower” ze Strzelec Krajeńskich, zespół muzyczny „Poczekalnia” ze Strzeleckiego Ośrodka Kultury (debiut) - foto po prawej .

 

Jednakże prawdziwą furorę zrobił występ discopolowego zespołu „Toples” z Białegostoku, z wokalistą Marcinem Siegieńczukiem. Z zespołem w roli tancerza wystąpił „gościnnie” strzelecki tancerz Mariusz Galant, który otrzymał od publiczności mnóstwo braw. Występ zespołu zgromadził przed sceną setki fanów dobrej dyskotekowej zabawy. Tegoroczne targi zakończyły się wspaniałą zabawą taneczną przy muzyce dobiegniewskiego zespołu „No Problem”. Kto nie był, może to odrobić za rok.


 

Grzegorz Graliński

 

 
 
   
 
         
 

 

Strona główna | W górę | Zespoły/Sekcje | Archiwum | Festiwal KEJA | Historia